Wycieczka 1 majowa

Wycieczka 1 majowa Wycieczka 1 majowa

Wiceburmistrz Pieszyc odwołany

Wiceburmistrz Pieszyc odwołany Wiceburmistrz Pieszyc odwołany

Darmowe szczepienia!

Darmowe szczepienia! Darmowe szczepienia!

O Agnes i 2 oficerach.

O Agnes i 2 oficerach. O Agnes i 2 oficerach.

Wieża na Wielkiej Sowie.

Wieża na Wielkiej Sowie. Wieża na Wielkiej Sowie.

Na poczatek.

Pieszyce.info powstało w odpowiedzi na ciągłe blokowanie głosów mieszkańców, którzy niekoniecznie zgadzają się z głoszonymi hasłami osób sprawujących obecnie władzę.
Radnym tworzącym większość w Radzie Miasta zależy na dobru mieszkańców i naszego miasta. Widoczne jest ubóstwo części naszego społeczeństwa i brak perspektyw rozwoju. Pragniemy, aby problemy w Pieszycach były rozwiązywane dla dobra wspólnego, poprzez rozmowy, osiąganie porozumienia, wspólne dochodzenie do sedna sprawy, łączenie nas w celu rozwiązania problemów a nie tworzenie grubych podziałów.
Pragniemy aby młodzi ludzie nie wyjeżdżali stąd do pracy za granicą, zostawiając swoje rodziny, rodziców, dziadków. Zamiast tworzyć naszą wspólną przyszłość i dobro miasta, całą energie wkładali w przysparzanie dóbr innym krajom. Pragniemy aby móc z dumą i głęboką wiarą w sens tych słów, powiedzieć – jestem szczęśliwy, jestem mieszkańcem Pieszyc.
Zauważamy problemy, które niestety oddalają nas od osiągnięcia postawionego wyżej celu. Aby móc je rozwiązywać musimy po pierwsze o nich poinformować mieszkańców Pieszyc a po drugie mieć możliwość rozmowy o nich.
Wymiana poglądów i dochodzenie do wspólnych rozwiązań winno być priorytetem dla ludzi zajmujących się działalnością społeczną. Wśród  10 tyś. mieszkańców naszej gminy będzie wiele różnych zdań i opinii. Trzeba się w nie wsłuchać, je rozważać i stosować te, które okażą się obiektywnie najlepsze.
Dlaczego postanowiliśmy zacząć wydawać Pieszyce.info? Podjęliśmy kilku prób przekształcenia naszej gazety samorządowej – Gazeta Pieszycka – z tuby propagandowej jednej opcji w prawdziwą gazetę. Gazetę na łamach której, swoje opinie publikować będą wszyscy. Niestety Burmistrz rękami Redaktora Naczelnego, którego zatrudnia, za nic miał nasze lokalne prawo i z premedytacją skracał lub usuwał materiały przesyłane przez Radnych. Stąd decyzja o powołaniu Pieszyce.ifno. Mimo tych kilku krytycznych słów nie jest moim celem totalna krytyka władz i grupy osób przez nią wspieranych. W ogóle nie chcę mówić o osobach a o sprawach.

Patrzę na rozwijające się ościenne gminy, stosunek włodarzy do mieszkańców oraz realizacje działań na ich rzecz. Widzę transparentność poczynań i odnoszę wrażenie, że u nas króluje polityka zachowania starego układu oraz minimalnej realizacji zadań publicznych. Najlepiej nic nie robić, bo jak się coś zacznie to a nuż się uda a wtedy nie wiadomo co zrobić z sukcesem. A przecież nam potrzeba sukcesów!  Przypisywanie sobie zasług w postaci budowy kilku sklepów jest tylko głoszeniem populistycznych haseł w zastępstwie braku jakichkolwiek innych pozytywów. Jest to również działanie zastępcze, ukierunkowane na zmianę punktu widzenia mieszkańców. W którym mieście szczytem osiągnięć jest budowa marketu? One budowały się, budują i będą budować niezależnie od rządów. Oby tylko elementem tegoż „sukcesu gospodarczego Pieszyc” nie było za chwile umarzanie im podatków. Jednocześnie jakże łatwo mało znaczące dla lokalnej gospodarki wydarzenie, zamienić na wielkie dzieło. Podważa się równocześnie autorytet tych mieszkańców, którzy od lat współtworzą naszą lokalną rzeczywistość, budują nasze miasto i dają zatrudnienie innym. Żaden z włodarzy naszego powiatu nie chwali się „kilkoma milionami inwestycji zrealizowanymi przez markety”. U nas jest to codziennością. Tamci całą swoją energię wkładają w przyciągniecie inwestorów w sferze produkcji i usług, elementów gospodarki będących jej filarem. U nas, ponieważ nic się w tym kierunku nie czyni to w zastępstwie, otrąbionym sukcesem będzie kolejny sklep. I czy to ma być pomysł na rozwój Pieszyc?

Wraz z władzami powiatu stworzyliśmy plan całkowitej modernizacji ul. Ogrodowej. Na 2009 rok planowaliśmy jej remont, wraz z poboczami i chodnikami, od skrzyżowania  z ul. Bielawską do wysokości bloków (za Domem Kultury). Na 2010 od tego miejsca do skrzyżowania z ul. Kościuszki (całkowita wymiana nawierzchni). Tej inwestycji nikt za nas nie zrobi. Niestety te działanie nie znalazło poparcia u Burmistrza, który nie pozostawił żadnych wolnych środków (na te i inne inwestycje w mieście) i pomysł trzeba było porzucić. Mimo wsparcia zarówno władz województwa jak i parlamentarzystów, nie złożono wniosku w programie MSWiA dotyczącego modernizacji dróg lokalnych. Radni w poszczególnych komisjach próbują zaplanować działania zmierzające do modernizacji Pieszyc, ale niestety z uwagi na jedną wiodącą „inwestycję” nie ma na nie środków. Nie możemy budować i remontować mieszkań socjalnych, rozwijać sieci infrastrukturalnych, proponuje się wydatkowanie nic nie znaczących kwot na inne zadania ale konkretów nie ma. Wszystko wstrzymuje budowa przychodni.
Idąc do wyborów w 2006 roku podstawowym elementem naszego programu był rozwój turystyki w Pieszycach.
W tym upatrujemy przyszłość naszego miasta. Kolejne pensjonaty, hotele, wyciągi, zadbane szlaki turystyczne będą  generować nowe miejsca pracy. Ale aby do tego doszło, sam piękny widok naszych gór nie wystarczy. Musimy czymś zainteresować turystów aby przyjazd do nas stał się dla nich atrakcją i chcieli zostawić tu swoje pieniądze. Ale czy będą nią markety? Przychodnia z czasów „wielkiego Gierka”? Co oprócz tych dwóch zdarzeń, stało się elementem naszej miejscowej rzeczywistości ostatnich dwóch lat? Dziurawa ul. Kopernika, rozjechana ul. Ogrodowa, czy wychodki na podwórkach? Mimo, że Radni cały czas wnioskują przeprowadzanie inwestycji zwiększających atrakcyjność inwestycyjną naszej gminy i zamieszkania w niej, to niestety Burmistrz nie może znaleźć na to środków.
Przypomnę wreszcie, że obecny Burmistrz zabiegał o poparcie PO RP w wyborach, otrzymał je i wspólnie wystawiliśmy jego, jako kandydata na te stanowisko. Zaraz po nich okazało się, że jego przedwyborcze obietnice nie obowiązują. Później utworzenie przez PO większości w Radzie Miejskiej ocenione zostało jako niemoralne, bo będące w opozycji do niego. Gdyby większość była pro-burmistrzowska to moralność zostałaby jej przywrócona. Typowe dla grupy ludzi będącej za długo u władzy i zdeprawowanej jej posiadaniem.

Nasza gmina nie ma wielkiego budżetu. Wręcz przeciwnie. Nie mając niemal NIC, żadnego przemysłu (kolejne zakłady są likwidowane bądź przeżywają niezależne od nich spowolnienie), niewiele nieruchomości prywatnych, dużą ilość osób bezrobotnych  - jest on malutki (a z podatków od nieruchomości  i płac, tworzą się wpływy budżetowe). Do tego z roku na rok, przez źle ukierunkowane inwestycje gmina zadłuża się tak, że niebawem możemy mieć problem z przekroczeniem ustawowego progu zaciągniętych zobowiązań w stosunku do dochodów (przewidywane zadłużenie w przygotowanym przez Burmistrza budżecie Gminy Pieszyce na 2009 rok  to kwota ok. 7 000 000 zł !) . Moim zdaniem takie decyzję prowadzą nasze miasto po równi pochyłej w dół, bez jasnej perspektyw rozwoju, nie generują własnych osiągnięć, narażając nas na negatywne skutki, które nastąpią w niedalekiej przyszłości.
Niewielki budżet wymaga przemyślanych inwestycji. Czy taką jest wydatkowanie niemal 4 mln zł na budowę nierentownej, i moim zdaniem w przyszłości przynoszącej straty, przychodni? Czytałem Biznes Plan przygotowany pod tą inwestycję. Oprócz kliku słów wspierających podjętą w przeszłości decyzje o budowie oraz podtrzymujących niczym nie poparte tezy, daleki jest od racjonalności. Podpieranie nim jakichkolwiek decyzji jest działaniem ex post. Najpierw decyzja, potem analiza a jak nie pasuje i nie wychodzi co wyjść ma, to wyniki należy dopasować, tak aby pasowały. Czy na przykład zamierzając kupić nowe mieszkanie najpierw nie siadają Państwo z kalkulatorem i liczą czy ich na nie stać? Czy może niezależnie od dochodów, kupują a potem zaczynają myśleć skąd wziąć na to pieniądze lub jak spłacić zaciągnięty kredyt?
Czy budowa  przychodni jest konieczna? Pewnie tak. Sam budynek nie jest w najlepszym stanie. Ale pytanie należy postawić inaczej. Czy musimy wydawać niemal 4 mln zł z naszych podatków (w większości jednak zaciągając kolejny kredyt) na budowę przychodni-reliktu? Praktycznie nie ma juz przychodni POZ i specjalistycznych we władaniu gmin. Wystarczy spojrzeć na ościenne miejscowości Dzierżoniów oraz Bielawę. Z sukcesem przejęli ten obowiązek sami lekarze i pielęgniarki (ostatnio nawet czynią to Łagiewniki). Finansują ich budowę ze swoich pieniędzy a kontrakty przecież są te same. Jakąż nieprawdę przekazuje się mieszkańcom, że tylko „miejskość” przychodni zapewni obecny czy też rozwojowy poziom usług. Wręcz przeciwnie. Kontrakty, wszystkie przychodnie publiczne i niepubliczne, podpisują z NFZ takie same.  I tylko od sprawności kierownika zależy jakie podpisze. A prywatny właściciel zdecydowanie polepszy jakość usług i samej obsługi. Jakże inaczej dbaliby o przychodnię pracownicy gdyby była ich własnością. Ale na propozycje jej zakupu odpowiadają NIE – nie za taką cenę, bo to przecież nieopłacalne. Jak pamiętamy z doniesień GP, budowa przychodni  ASTRY kosztowała ich właścicieli około  600 tys. zł i została zrealizowana w 5 misięcy.  Natomiast przychodnia miejska  według przedstawionego w lutym 2008 r. sesji Rady Miejskiej biznes planu, łącznie z wyposażeniem ma kosztować ok.11 mln zł i buduje się ją już 4 lata. Przecież NFZ nie da więcej pieniędzy i kontraktów tylko dlatego, że będzie ona 20 krotnie droższa.
No i rzecz najważniejsza. Mimo oświadczeń pracowników w mediach, nie jest prawdą aby w przychodni nie odbywały się przyjęcia pacjentów za które nie są pobierane opłaty. Sami Państwo osądzicie prawdomówność osoby wypowiadającej takie słowa. Należy również obalić kolejny mit – to że lekarze w przychodni miejskiej leczą, pomagają nam mieszkańcom, to nie jest ich dobra wola ani życzliwość, jak niektórzy twierdzą. To ich obowiązek wynikający przede wszystkim z umów jakie zawarli z NFZ, który płaci im za usługi wykonywane na naszą rzecz ale też z racji obowiązków jakie nakłada na nich prawo wykonywania zawodu lekarza. Nie jest więc prawdą, że ktoś pomógł tylko dlatego, że chciał. Taki jest po prostu ich obowiązek. Podobnie jak my mamy swoje obowiązki wykonując nasze prace.
Burmistrz przedstawił Radzie założenia finansowe do budowy nowej przychodni. Koszt inwestycji wynosić miał 10,963,684 zł, wartość dotacji z UE 9,3191,31 zł a wkład własny gminy 1,644,662 zł w tym 239,896 zł wkład Przychodni. Takie warunki byłyby do zaakceptowania. Ale jak jest dzisiaj? Już oczekuje się niemal 4,000,000 zł a w przyszłości jeszcze 3,000,000 zł. Dotacja ma wynieść nieco ponad 4,4 mln a nie 9,3 mln (taka „mała” pomyłka na 3,900,000 zł!!!). Przyjęte na etapie założenia były nierealne i tak samo jest dziś z dalszą realizacją tego projektu. Najpierw powiedziało nam się nieprawdę a teraz próbuje dostosować do tego rzeczywistość. Dodatkowo tą pierwotną nieprawdę cały czas przekazuje się mieszkańcom.
Mimo że kolejne zdania dotyczą osób a nie sprawy to musze poczynić wyjątek. Niewiele osób wie czym spowodowane jest takie parcie w kierunku budowy przychodni i „skoku na miejską kasę”, że wynika ono również z kilku następujących faktów. Szpital w Rościszowie przechodzi restrukturyzację, a w związku z tym okaże się z pewnością że utrzymywanie na miejscu niewielkiego laboratorium jest nieopłacalne. W laboratorium tym pracuje żona Burmistrza. Czy dlatego, zaprojektowano w nowej przychodni …  wielkie laboratorium? Kilka Pań Radnych pracuje w przychodni lub są z nią rodzinnie powiązane (w tym również pracowników urzędu). Gmina kupiła za ponad 250 tys zł sprzęt do kolonoskopii na który co jakiś czas nie ma kontraktu ale badania nieustannie wykonywane są prywatnie (czyt. odpłatnie). Czy tym sposobem za nasze pieniądze tworzy się również dotowane, ciepłe i bogate posadki?
W Pieszycach powstał front przeciw osobom mających inne zdanie. Niekoniecznie złe, nieracjonalne czy błędne. Po prostu inne od „jedynie słusznego”.  Mimo wielu próśb zgłaszanych bezpośrednio Burmistrzowi nie doszło do spotkania i merytorycznej dyskusji. Mieszkańców zadających trudne pytania straszy się prokuraturą. Zmusza się mieszkańców do podpisywania list poparcia nieracjonalnym ideom ale zabrania się głoszenia opinii odmiennych. Listy są fałszowane, niczego nie świadomi pacjenci przed wizytą u lekarza podpisują „poparcie” za siebie, dzieci, rodzinę, męża… Jak tu odmówić podpisania czegokolwiek, skoro za chwilę idę do lekarza i może się okazać, że przez brak podpisu zostanę źle obsłużony? Jak nie podpisać, skoro wydanie wyników badań poprzedzone jest stosowną indoktrynacją? Wywieszając na drzwiach karteczki, szkaluje się uczciwych mieszkańców naszej gminy, których jedynym celem jest dążenie do prawdy. A dostęp do niej bronią również duchowni. Propagując nieprawdziwe informacje, nie weryfikując ich u źródła, dzieląc mieszkańców na tych lepszych i tamtych gorszych. Tych złych z PO i tych dobrych od „Ojca Miasta”. Jednak najgorsze jest to, że osoba duchowna zamiast łączyć – dzieli, zamiast doprowadzać do konsensusu - prowokuje. Czy takie zachowanie licuje z piastowaną funkcją, powołaniem i wyznawanymi zasadami katolicyzmu?
Prosimy o przysyłanie swoich opinii w każdej poruszanej na naszej stronie sprawie jak i każdej innej, która wymaga dyskusji. Nie jest tak przecież, że tylko Burmistrz i związana z  nim  grupa ludzi ma monopol na prawdę, wiedzę i pomysł na naszą przyszłość.

Leave a Reply